czwartek, 11 lipca 2013

Nowy blog!

Postanowiłam zacząć z Kickin it' od nowa- kim-and-jack-forever.blogspot.com . Zapraszam na mojego nowego bloga, mam nadzieję że Wam się spodoba. Przepraszam, że nie dodaję tu rozdziału, ale jakoś tak... Może jeszcze dodam. ;)
Dziękuję za komentarze pod prologiem,
Kinia.

piątek, 26 kwietnia 2013

Prolog

Nie tracić nadziei- to główne motto Kimberly Crauford. Nigdy jej nie tracić. Trzyma się tego najmocniej, jak potrafi. Dlatego właśnie wciąż zarywa do chłopaka dla niej nieosiągalnego. Każdy kto teraz był na sali, na której znajdowała się szczupła blondynka, zachwycał się jej sukienką, czyli jej plan się powiódł. Jednak nie do końca, póki nie pojawi się ON. Opierała się o bar, trzymając w rękach z pomalowanymi na czerwono paznokciami, szklankę z napojem. Zdecydowała, aby póki nie pojawi się chłopak, nie wlewać w siebie alkoholu. Sok który popijała co chwilę, odłożyła na blat. Rozejrzała się znów, ale go nie zauważyła. Poprawiła swojego idealnie ułożonego koczka, i nałożyła na usta kolejną warstwę krwistoczerwonej szminki. Wciąż go nie było. Gdy z powrotem wzięła napój do ręki, zobaczyła jak do baru zbliża się jakiś brunet. Od razu poznała, że to obiekt jej westchnień. Ostawiła szklankę, i poprawiła czarną sukienkę. Brunet wyglądał zachwycająco- miał na sobie białą koszulę i zwykłe dżinsy, a mimo to wzrok wszystkich dziewcząt skupił się na nim. Blondynka zbliżyła się na krok do chłopaka, który właśnie usiadł przy barze. Gdy się do niego dosiadła, zobaczyła że zza jego pleców wychyla się jakaś ciemnowłosa dziewczyna.. Przyjrzała się jej bliżej. Miała włosy w odcieniu ciemnego blondu i była szczupła. Ubrana w skromny, biały top i czerwoną spódniczkę nie wyróżniała się z tłumu. Czemu właśnie z nią przyszedł Jack?!
- Hej Anderson.- Przywitała się, flirtując. Ten odwrócił się do niej z uroczym uśmiechem. Miał takie cudowne, czekoladowe oczy którym ona nie umiała się oprzeć.
- Cześć Kimi.- Odpowiedział. Dziewczyna zza niego, wstała i podeszła do blondynki.
- Hejka. Jestem Vanessa.- Powiedziała, uśmiechając się.
- Kim.- Odpowiedziała niechętnie i już po chwili znów wpatrywała się w Jack'a. Ten wziął towarzyszkę pod ramię, i zaprowadził na parkiet. Co on sobie wyobraża?! Przecież Kim się tak dla niego przyszykowała. Była smutna, i rozżalona że wybrał ją. Postanowiła to zmienić, i ruszyła do tańca za parą. Kręciła się wciąż obok nich. Vanessa skupiała całą uwagę chłopaka. Do oczu Kimberly napłynęły łzy. Kto nie chciałby być z nim?! Gdy zorientowała się, że Jack nie zamierza nawet na nią spojrzeć, podeszła z powrotem do baru i usiadła na krzesełku. Barman podał jej drinka o którego poprosiła, a ta zaczęła go powoli sączyć. Wypiła kilka takich, gdy zdecydowała się wyjść. Chwiejnym krokiem szła do wyjścia. Prawie się przewróciła, gdy poczuła czyjeś silne ręce. Chłopak wyniósł ją z budynku, i posadził na tylnym siedzeniu auta. Przyjrzała się jemu w lusterku. Był to Jack. Słyszała jak odpala silnik, po czym zasnęła.

Obserwatorzy